160 g
Zimnego masła
200 g
Mąki pszennej
50 g
Mąki orkiszowej
1
Jajko typu „0”
łyżka
Napoju owsiango
250 g
Wędzongo twarogu
łyżka
Oliwy
5 łyżek
Kwaśnej śmietany 18%
łyżka
Płatków drożdżowych
3 łyżki
Masła
1
Por
2-3
Szalotki
garść
Orzechów laskowych
1
Jajko typu „0”
1-2 łyżki
Sezamu
Przygotowanie galette zaczynam od zagniecenia ciasta. Praktycznie zawsze przygotowuję ciasto wcześniej i mam ku temu kilka powodów. Po pierwsze, ciasto po zagnieceniu musi odpocząć, więc i tak do zrobienia galette trzeba zabrać się w dwóch turach. Po drugie, mając już gotowe ciasto, zmniejszam ilość pracy przed spotkaniem, a tym samym ryzyko, że zabraknie mi czasu na pozostałe przygotowania. Po trzecie – nie wiem, czy też tak macie, ale jak planuję sobie np. jakąś specjalną kolację, to dzień albo dwa wcześniej tak bardzo chcę już gotować to, co zaplanowałem, że po prostu szukam sobie zadań. Kruche ciasto można mrozić lub przechowywać w lodówce nawet do 3 dni od zagniecenia, co pozwala lepiej zaplanować czas spędzony w kuchni.
W dzierży miksera umieszczam pokrojone w kostki zimne masło. Wsypuję uprzednio przesianą mąkę pszenną i orkiszową oraz łyżeczkę soli. Zaczynam powoli mieszać na niskich obrotach, aby cała kuchnia nie została pokryta szaro-mączną warstwą pyłu. Nieśpiesznie dodaję jajko i zwiększam obroty. Następnie dolewam łyżkę napoju owsianego, który można zamienić także na zwykłe mleko. Kiedy składniki zaczynają się łączyć w jednolitą masę, zwiększam obroty, ale miksuję tylko przez chwilę, aby masło zbytnio się nie rozpuściło.
Ciasto wyjmuję z dzierży, zawijam w folię spożywczą i w zależności od tego, kiedy zamierzam go użyć, wkładam do lodówki lub zamrażalnika. Jeśli planuję przygotować galette tego samego lub następnego dnia, chłodzę je w lodówce. Jeśli chcę upiec je później, ciasto mrożę i rozmrażam w lodówce na kilka godzin przed pieczeniem. Niezależnie od sytuacji, przed wałkowaniem musi ono być dobrze schłodzone – minimum 30 minut w lodówce, choć dłuższy czas działa na jego korzyść. Schłodzenie pozwala masłu ponownie stwardnieć, dzięki czemu ciasto staje się elastyczne i łatwiejsze w obróbce.
Zanim wyjmę ciasto z lodówki, przygotowuję nadzienie. Składa się ono z podstawy – jaką jest masa twarogowa, oraz warstwy dodatków. W tym przepisie używam duszonego pora, ale w dalszej części znajdziecie pomysły na inne nadzienia. Forma galette ma bardzo szerokie zastosowanie i to od Was zależy, jak ją wykorzystacie.
Wędzony twaróg łączę ze śmietaną, płatkami drożdżowymi, solą, pieprzem i chlustem oliwy. Dokładnie mieszam i odstawiam na bok.
Szalotkę przekrawam wzdłuż, a następnie kroję na cienkie paski. Por dokładnie myję, zwracając uwagę na zakamarki między warstwami, w których często zbiera się ziemia. Kroję go na plasterki o grubości około pół centymetra, używając zarówno białej części, jak i zielonych liści.
Na dużej patelni rozgrzewam trzy solidne łyżki masła. Smażę na nim szalotkę, od razu delikatnie soląc. Kiedy cebula się zeszkli, dodaję pokrojony por. Mieszam sporadycznie, aby por nie puścił zbyt dużo wody i nie zaczął się gotować. Czekam na lekką karmelizację – złocistobursztynowy kolor warzyw gwarantuje lekko orzechowy posmak.
Na tym etapie można również dodać białe wino. Zazwyczaj pomijam ten krok, ale jeśli chcielibyście wzbogacić smak o kwasowe i cytrusowe nuty, pół szklanki wytrawnego wina będzie idealnym dodatkiem. Pamiętajcie jednak, aby wino dobrze odparowało przed zdjęciem warzyw z patelni.
W międzyczasie prażę orzechy laskowe, uważając, by całkowicie ich nie spalić. Delikatne przypieczenie uwalnia najlepszy aromat i podkreśla smak.
Po wyjęciu z lodówki rozwałkowuję ciasto na kształt nieforemnego okręgu, delikatnie podsypując mąką pszenną blat i wierzch ciasta. Ważne, aby uzyskać równomierną grubość ciasta. Brzegi mogą wydawać się postrzępione, nierówne i nieestetyczne – i takie właśnie mają być! To cały urok galette. Rozwałkowane ciasto przekładam na papier do pieczenia ułożony na blasze. Zazwyczaj używam techniki nawijania ciasta na wałek, co pozwala przenieść je bez ryzyka rozdarcia lub rozciągnięcia.
Teraz przyszedł czas na dodanie nadzienia. Masę z wędzonego twarogu równomiernie rozsmarowuję na rozwałkowanym cieście, pozostawiając około 6 cm suchego brzegu.
Duszonego pora wykładam na masę twarogową, całkowicie ją zakrywając. Na wierzch dodaję podprażone orzechy laskowe, niedbale posiekane na połówki. Brzegi ciasta zawijam do środka, przykrywając część nadzienia. Uzyskuję w ten sposób charakterystyczny kształt galette. W małej miseczce rozkłócam jajko z łyżką napoju owsianego i smaruję brzegi ciasta. Obsypuję je sezamem, który przykleja się do jajecznej glazury.
Tak przygotowaną galette wkładam do nagrzanego do 180°C piekarnika z włączonym termoobiegiem na około 30–40 minut. Wyjmuję, gdy boki są złocistobrązowe, ciasto przypieczone, a nadzienie wciąż soczyste. Pierwsze kawałki zjadam od razu – świadomie ryzykując poparzenie języka. Cóż, trudno oprzeć się temu daniu.
Patrząc powierzchownie, forma galette mogłaby być uznana za uproszczoną wersję tarty. Składniki są przecież identyczne, a przy tworzeniu tego dania oszczędzamy dużo pracy, nie skupiając się na idealnym uformowaniu i wypieczeniu spodu do tarty. Zwróćcie jednak uwagę, że w tartach nadzienie pozostaje „otwarte” – niczym nieosłonione od zewnętrznego świata, czyli w tym wypadku wysokiej temperatury panującej w piekarniku. Warunki, o których mówimy sprawiają oczywiście, że ciasto się piecze, ale także wysycha. Zawinięte do środka boki galette chronią okrytą część nadzienia przed wysychaniem. Jednocześnie gromadzi się w nich para, która dodatkowo zmienia strukturę ciasta i nadzienia, sprawiając że galette jest bardziej komfortujący.
Nie zrozumcie mnie źle, tarty są wspaniałe! Chodzi mi jedynie o to, że delikatna zmiana sposobu ułożenia ciasta, niby drobny niuans, ma wpływ na całe danie. Galette zaskoczy Was wilgotnością nadzienia, połączoną z kruchością względnie nawilżonego ciasta. Dla porównania zostawię Was z taką myślą: tarty często projektuje się w taki sposób, aby upieczony wcześniej spód pozostał kruchy. Odseparowuje się go od nadzienia np. warstwą bułki tartej, która ma za zadanie wchłonięcie nadmiaru wilgoci. W galette nie przejmujemy się tym problemem. Delikatnie namoknięte (nierozmoknięte, wciąż chrupiące) ciasto jest efektem zamierzonym.
Wędzony twaróg posiada unijny certyfikat „Gwarantowana tradycyjna specjalność”, która potwierdza jego tradycyjny skład oraz metodę wytwarzania. Wspominam tu o tym, żeby podkreślić jak wieloma wspaniałymi produktami możemy się pochwalić i że warto na co dzień doceniać to, jak wiele pięknych, certyfikowanych lub nie, składników nas otacza.
Płatki drożdżowe to składnik iście zaskakujący. Jeśli mieliście z nim już do czynienia, to wiecie, o czym mówię. Jeśli nie, to opiszę Wam je takimi słowami: eksplozja umami, grzybowo-drożdżowy aromat w płatkach i nieuniknione pogłębienie smaku. To tak, jakby dołożyć całe piętro nowych zachwytów do dania. Świetnie zastępują one także smaki mięsne w kuchni wegetariańskiej. To jeden z tych składników, które zawsze muszę mieć w spiżarni.
160 g
Zimnego masła
200 g
Mąki pszennej
50 g
Mąki orkiszowej
1
Jajko typu „0”
łyżka
Napoju owsiango
250 g
Wędzongo twarogu
łyżka
Oliwy
5 łyżek
Kwaśnej śmietany 18%
łyżka
Płatków drożdżowych
3 łyżki
Masła
1
Por
2-3
Szalotki
garść
Orzechów laskowych
1
Jajko typu „0”
1-2 łyżki
Sezamu
1. W misie miksera umieść 200g mąki pszennej, 50g mąki orkiszowej, łyżeczkę soli oraz 160g zimnego masła. Mieszaj na niskich obrotach, aż składniki przypomną kruszonkę. Dodaj 1 jajko i łyżeczkę napoju owsianego (lub mleka), a następnie miksuj krótko, do momentu połączenia składników w jednolitą masę.
2. Uformuj kulę z ciasta, zawiń w folię spożywczą i schłodź w lodówce przez co najmniej 30 minut. Ciasto można przechowywać w lodówce do 3 dni lub zamrozić.
3. Szalotki pokrój w cienkie paski. Dużego pora dokładnie umyj, a następnie pokrój na plasterki o grubości ok. 0,5 cm wykorzystując wszystkie jego części.
4. Na dużej patelni rozgrzej 3 łyżki masła, podsmaż szalotki, soląc je od razu. Gdy się zeszklą, dodaj por i mieszaj sporadycznie, czekając na lekką karmelizację. Jeśli chcesz, pod koniec smażenia dodaj białe wino i gotuj, aż alkohol odparuje.
5. 250g wędzonego twarogu połącz z 5 łyżkami śmietany 18%, łyżką płatków drożdżowych, łyżką oliwy, solą i pieprzem. Dokładnie wymieszaj i odstaw.
6. Upraż garść orzechów laskowych na rozgrzanej patelni.
7. Rozwałkuj schłodzone ciasto na kształt nieforemnego okręgu, delikatnie podsypując blat mąką. Przełóż ciasto na papier do pieczenia ułożony na blasze
8. Na środku ciasta rozsmaruj masę twarogową, zostawiając ok. 6 cm wolnego brzegu. Na masę wyłóż karmelizowanego pora, a na wierzchu rozsyp posiekane orzechy laskowe.
9. Zawiń brzegi ciasta do środka, tworząc rustykalny kształt.
10. Rozkłóć 1 jajko z łyżką napoju owsianego (lub mleka). Posmaruj brzegi ciasta i obsyp je sezamem.
11. Piecz w piekarniku nagrzanym do 180°C (termoobieg) przez 30–40 minut, aż brzegi będą złocistobrązowe, a nadzienie soczyste.
12. Podawaj na ciepło lub w temperaturze pokojowej, jako przystawkę, danie główne lub część bufetu.
Połączenie wędzonego twarogu z duszonym porem jest fenomenalne. Nie musicie jednak zamykać go w galette – równie dobrze możecie podać sam twaróg z duszonym porem i orzechami. To prosta, a jednocześnie wyrazista propozycja, która sprawdzi się świetnie zarówno na co dzień jak i na kolacji w formie talerzykowej, czyli kiedy wszycy goście częstują się daniami ze środka stołu.
Z tego samego przepisu możesz przygotować kilka mniejszych galette, idealnych jako porcja dla jednej osoby. To świetne rozwiązanie na kameralne spotkania lub elegancki bufet.
Galette to niezwykle wszechstronny koncept. Możesz wypełnić je najróżniejszymi składnikami. Oto kilka moich ulubionych wytrawnych i słodkich wersji:
• Twaróg | Smażone borowiki | Duszona cebula
• Wędzony twaróg | Dynia | Burak | Jarmuż
• Mus z białej fasoli | Suska sechlońska | Jabłko
• Gruszka | Ser pleśniowy | Orzechy włoskie | Rukola
• Śliwka | Brązowy cukier | Krem pâtissière
• Twaróg z cynamonem | Gruszka | Miód | Orzechy włoskie
• Jabłko | Cynamon